Czasem igiełką, czasem szydełkiem a czasem drutami popełnię COŚ .......
Kategorie: Wszystkie | Druty | Haft | Różności | Szydełko
RSS
sobota, 04 maja 2013

bo jakoś serce straciłam do tego haftu. Ogólnie wzór bardzo mi się podoba i haftowało się go bardzo "lajtowo". No ale po praniu serce mi pękło :-( Zafarbowała głowa, tzn. włosy, tzn. mulina, którą haftowałam włosy. Kupiłam gotowy, oryginalny zestaw i korzystałam tylko z załączonych tam nici. Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego. Cieszyłam się tym haftem, bo miał z drugą "babką" serię tworzyć. Popatrzcie zresztą sami:

a tu feralny łepek i brudną "aureolką"

i jeszcze ze dwa zdjęcia

Ech nie wiem jeszcze co z tym fantem zrobię.

Pokażę jeszcze jeden haft, który od dawna za mną chodził i w końcu go "popełniłam"

Zdjęć będzie kilka, bo podoba mi się ten haft :-)

I jak, co o nim myślicie?

Jak już piszę do pokażę jeszcze dwa drobiazgi na szydełku tunezyjskim zrobione. Ubrałam telefon siostry i swój tablecik :-)

Z jednej strony niebieski, a z drugiej stronybeżowo-brązowy

Na zakończenie pokażę jeszcze starego "ufoka", który poooooowolutku rośnie

Długi weekend powoli się kończy, a szkoda, bo jeszcze mi do pracy nie tęskno. Coś tam nowego dłubię, więc niedługo się pochwalę.

Pozdrawiam wszystkich zaglądaczy, choć malutki komentarz też by mi sprawił przyjemność.

niedziela, 07 kwietnia 2013

samplerek skończony. To już drugi z motywem paryskim. Wzór z Cross Stitcher nr 262 należy do tych łatwych i przyjemnych :-)

Pozdrawiam wszystkich "zaglądaczy" - do następnego wpisu :-)

niedziela, 24 marca 2013

na koniec zimy. Przez cały sezon byłam zdrowa a tu od dwóch dnia katar, chrypa i ból gardła :-( Oj już i ja wiosny chcę....

Stwierdziłam u siebie na 100% groźną chorobę - blogocholizę. Jestem uzależniona od codziennego odwiedzania różnych blogów robótkowych. W swoich zakładkach mam zapisanych 378 blogów hafciarskodrutowych, a jeszcze szyciowe i kulinarne - dużo tego. No i zamiast samej coś dziergać to patrzę, podziwiam i planuję, no i wciąż te plany zmieniam, więc w efekcie nic nie powstaje. Widzicie jaka to groźna choroba :-/

Walcząc z blogocholizą jednak dłubię jakieś drobiazgi. Zrobiłam na drutach trzy berety ze świetnego opisu Lete - dwa czerwone i jeden beżowy. Zakup wzoru u Lete to chwilka i już można dziergać. No tak tylko ja po angielsku nic a nic, więc nieśmiało autorkę wzoru poprosiłam o pomoc. Dziewczyna w mig odpisała, wyjaśniła co trzeba i udało się, proszę oto "pawie beretki" :

Powiem Wam, że wzór jest super, robi się szybciutko i wbrew obawom - nietrudne. Lete dziękuję bardzo za wzór i za pomoc :-)

Zimą bardziej mnie ciągnie do drutów ale chyba idzie wiosna, bo i krzyżyki coraz głośniej wołają. Zrobiłam dwa nieduże hafciki według wzoru zaczerpniętego z tego nieocenionego blogu. Popatrzcie proszę:

Będą z nich poduszki do pokoju syna. Będą w temacie poduszek pokażę jeszcze poduchy uszyte ze dwa miesiące temu:

Na drutach mam obecnie chustę od kompletu czerwonej beretki a na tamborku nieduży paryski samplerek, tutaj proszę zajawka:

Do zobaczenia następnym razem :D

sobota, 23 lutego 2013

na nowy wpis. Pierwszy w tym roku, więc serdecznie witam.

Zacznę od chwalipięctwa :-D U przesympatycznej Wioli odgadłam zagadkę i otrzymałam takie oto ślicznoty:

To dwa motki niesamowicie miękkiej Malabrigo Silky Merino w cudnych kolorkach. Ciągle ją miziam i nacieszyć się nią nie mogę :-D Teraz problem mam na co ją przeznaczyć. Wiolu jeszcze raz serdecznie dziękuję za tę piękną wełenkę.

Zrobiłam kolejny zimowy komplet dla swojej siostry, nieco podobny do poprzedniego.

Na tym zdjęcie jeszcze bez bąbla ale dziś już przyszyty, dynda na czapce

Przepraszam za to zamazanie facjaty siostry ale takie miny strzelała, że publicznie pokazać tego nie mogłam. I czapka i komin (choć mnie jakoś lejek bardziej w nazwie pasuje) to radosna twórczość własna.

Zrobiłam też siostrze nieco bardziej elegancki komplecik "wyjściowy":



Hmmmm...wygląda, że nie obfotografowałam dokładnie czapki a wyszła naprawdę fajnie, musicie uwierzyć na słowo :-) Czapka, razem ze wzorem wypatrzona gdzieś w necie tylko za Boga nie mogę znaleźć gdzie, jak tylko znajdę dołączę link, bo wart chwalić dobre duszyczki. Chusta to po raz kolejny zasługa wzoru nieocenionej Ani z blogu Formy manualne. Robota szybka (oczywiście w moim wykonaniu szybkość jest pojęciem względnym) i bardzo przyjemna. Wełenka to Merino Baby od Dropsa, używana po raz kolejny i na pewno nie ostatni.

Całkiem przez to dłubanie na drutach zaniedbałam haft. Oj woła on mnie z szuflady, woła......

czwartek, 20 grudnia 2012

od ostatniego wpisu. Wciąż jednak coś dłubię, więc i coś pokażę.

Najpierw może takie latem jeszcze wydziubane na szydełku serwetki

tutaj się blokują upięte na starym materacu z niemowlęcego łóżeczka syna :-)

I jeszcze pojedynczo proszę:

Ta czerwona serwetka wystąpiła w poprzednim poście pod szarlotką :-)

Mojej mamie spodobała się moja różowa chust "Efekt motyla" i cóż było robić - zrobiłam, ofiarowałam i radość sprawiłam:

Mamuś chciała z błyskiem więc dodałam koraliki i całkiem niegłupio wyszło. Włóczka to Baby Merino DRPOS-a, która pięknie się zblokowała.

Chyba mamy zimę od jakiegoś czasu :-) Poszalałam więc z kolejną chustą i czapką dla siebie. Skorzystałam ze świetnego wzoru Ani o wdzięcznej nazwie "Spacer po szetlandach" 

Chusta wydziergana ze świetnej włóczki - Cascade Yarns 220Superwash (100% Superwash Wool 100g-220yards). Do chusty dorobiłam czapkę wykorzystując wzór z chusty. Czapka jest luźna, specjalnie nieblokowana, żeby podkreślić plastyczność wzoru:

Ściągacz wykończyłam szydełkiem, żeby uniknąć zbytniego rozciągnięcia. Czapka jest cieplutka i obecnie dość mocno eksploatowana. 

Siostrze swojej wydziergałam czapkę w warkocze a do tego otulacz:

Czapka z pomponem, bo jej pięcioletni synek też ma "ponpom" i mama też musi mieć :-) Komin robiony na okrągło, samymi prawymi i co jakiś czas dziurka. W pierwszej wersji zakończony gładko, niemożebnie się zwijał, więc po obu stronach dorobiłam ściągacze i jest super. Dorzuciłam siostruni jeszcze ekologiczna siateczkę:

W ferworze przedświątecznych przygotowań nie znajdę już czasu aby złożyć Wam, kochani "Czytacze" życzenia. Tak więc robię to już dziś.

Z całego serca życzę Wam zdrowia, pomyślności i ciepła rodzinnego oraz spełnienia wszelkich robótkowych marzeń. Wesołych Świąt.


wtorek, 24 lipca 2012

dla wszystkich odwiedzających :-) 

Zapraszam na przepyszną szarlotkę na biszkopcie z bitą śmietaną. Przepis zaczerpnięty od nieocenionej Dorotus - szczerze polecam jej blog i wspaniałe przepisy.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :-)

niedziela, 22 lipca 2012

się u mnie dzieje :-) 

Zacznę może od chusty kremowej, której zajawkę pokazywałam w ostatnim poście. Zdjęć jeszcze nie będzie, bo mi się nie podoba, tzn. podoba tylko jest za wąska. W najszerszym miejscu ma coś ok.30 cm a jak dla mnie to ciut za mało. Jak "dojrzeję" to spruję brzeg i ją poszerzę.

Teraz pokażę metryczkę dla dziewczynki, która niedługo ma przyjść na świat :-) Wzór firmy DMC zakupiłam na pierwszej wystawie haftów w Warszawie. Jak dla mnie jest prześliczna i bardzo przyjemnie się ją haftowało.

Na zdjęciach nie ma jeszcze koralików może później podmienię zdjęcia :-)

Jakiś czas temu Ania na swoim blogu pokazała torbę z cudnym samplerem. Ja oczywiście mam fioła na punkcie samplerów i zamarzył mi się podobny haft. Dzięki dobremu sercu Ani mam i ja swój Paryż

Teraz z doskoku nieco ufoki obrabiam. Oprócz tego na drutach ma ażurowy szal dla mamy, ale idzie mi jak krew z nosa. Mam tak z 1/4 całości, wzorek prosty, włóczka taka jak w za wąskiej chuście czyli kłaczy się bardzo. Nie fotogeniczny na razie ten zewłok bardzo, więc fotek "niet".

Dziś wróciłam z krótkiego odpoczynku z Zakopanego. Było całkiem przyzwoicie. Zmokłam tylko raz, pierwszego dnia, kiedy to wybraliśmy się przez dolinę Białego, ścieżkę nad reglami do Kalatówek i Kuźnic. Potem był Nasal i doliną Olczyską do Jaszczurówki. A na koniec wlazłam na Kasprowy Wierch :-) Małż mój sam jeszcze Giewont zaliczył, bo ja się jednak nie odważyłam.

Oczywiści w międzyczasie coś tam dłubałam. Truskaveczka na swoim blogu ogłosiła siatkowy RASZ a ponieważ wzorek łatwy, lekki i przyjemny więc znalazłam pasmanterię, nabyłam włóczkę i oto jest

Włóczka to 100%bawełna Miya Altun Basak (50 gr, 125 m) w kolorze oliwki, szydełko nr 3 (śmiało mogłam wziąć 4), zużyłam jakieś 80 gr. Do zdjęcia załadowałam siatkę 3 l słoikiem a ze sklepu przydźwigałam 5 l napojów i bezproblemowo się sprawdziła. Na pewno zrobię jeszcze nie jedną taka siatkę, bo już widzę, że to będzie "hicior".

Pozdrawiam cieplutko wszystkich czytaczy.

poniedziałek, 28 maja 2012

nieodparta pokusa :-) Stwierdziłam, że czas już może spróbować czegoś bardziej skomplikowanego niż tylko czapki, szaliki i chusty. Zobaczcie sami jakimi słodkościami częstuje hada

Donoszę, że kremowa chusta czeka już od kilku dni na blokowanie ale jakoś natchnienia nie mam. Zrobiłam za to dwie serwetki na szydełku i bardzo mi się podobają. Zdjęcia będą wkrótce :-)

sobota, 12 maja 2012

serdecznie ponownie.

Na wstępie bardzo dziękuję rossaewci, za miły komentarz. Kochana proszę to dla Ciebie ;-)

Świeżutkie, dziś robione, z kremem karmelowym i rodzynkami w rumie. Z trzydziestu sztuk tylko te dla Ciebie się jeszcze ostały :-)

Muszę się Wam przyznać, że chyba dostałam niewielkiego hopla na punkcie chust. Proszę oto następna:,

Chustę zrobiłam dzięki Iwonie z blogu Drutoterapia. Tak wspaniale opisała chustę Efekt Motyla, że i mnie się udało pięknie ją zrobić.Chustę zrobiłam z bardzo leciwej włóczki "Patricia" Irise-Garn (96%Polyacryl, 4% Polyester, 50 g - 200 m, druty nr 4) w kolorze przygaszonego różu w tęczowym metalizownym oplocie. Zapomniałam tylko jej zmierzyć, ale to oczywiście uzupełnię. Gorąco polecam wzór Iwony, opis jest bardzo czytelny i dopracowany a efekt końcowy wspaniały.

I na koniec jeszcze zajawka tego co obecnie mam na drutach:

A mówiłam, że dostałam hopla :-)

Pozdrawiam Wszystkich zaglądających.

sobota, 05 maja 2012

jestem u siebie na blogu :-/

W maju ubiegłego roku pisałam o problemach z okiem i niestety wciąż je mam. Pod koniec tego maja mam operację kanalika łzowego - lekarz stwierdził grzybicę kanalika łzowego. Szok niesamowity, bo nigdy takiego paskudztwa nie miałam - więc skąd. Drogą dedukcji wraz z lekarzem doszliśmy, że zapewne moje wielotygodniowe boje z archiwum zakładowym sprzed dwóch lat pozostawiły po sobie taki prezent. No cóż, life is brutal...

W związku z przypadłością około oczną sporo mniej wytworów rękodzielniczych popełniłam. Jednak coś tam popełniłam :-)

Skończyłam oczywiście (z niewielkim poślizgiem wysyłkowym) RR Sewing Room. Haft jest naprawdę uroczy, a praca nad nim była bardzo przyjemna. Dzięki dziewczyny za wspólną zabawę, może jeszcze kiedyś pohaftujemy na wspólnych kanwach :-)

A tu prezentuję mój gotowy haft:

Zdjęcia tradycyjnie do bani, ale ja już taka lewa w tej materii chyba zostanę :-(

Haftuję jeszcze równolegle trzy inne hafty ale marnie mi to idzie, jednak przy igle najszybciej mi się wzrok męczy, więc nie mam co pokazywać.

Ponieważ od października ubiegłego roku uczę się angielskiego (no tak lepiej późno niż wcale), potrzebna mi była torba, taka w sam raz na dwie książki, zeszyt i piórnik. Wygrzebałam więc stary haft słoneczników, stare spodnie sztruksowe (bo pierwotna kurtka zamszowa jakaś marna była) i torbę najprostszą na szybko uszyłam. Przyznaje się bez bicia, że cudo to to nie jest ale swoja rolę bardzo dobrze spełnia :-)

Przez całą zimę dłubałam jakieś czapki, szaliki, szyjogrzeje. Większość poszła w świat bez fotek, ostała się tylko moja osobista poppy o szyjogrzejem i dwie męskie czapki.

Męskie czapki poczynione z Extra Merino Big Schachenmayr (100% wełna merino, 50g - 80m), a moja poppy jest z połączenia wełny "no name" i dwóch nitek metalizowanej pistacjowej Luny Madame Tricote. W związku z tym, że nie bardzo mogę haftować coraz więcej czasu spędzam na blogach "drutowych". Dziewczyny cuda dzieją i mnie marzenia też dopadły. Zaczęłam powolutku od najprostszego i korzystając z pomocy nieocenionej xhaftix popełniłam pierwszą chustę :-)

Jej wymiary bez blokowania to 150 x 70 cm, zrobiona jest z włóczki Magic YarnArt (100%Wool, 100g-100m). Chusta jest gruba, mięsista, przytulna i cieplusia.

Nabrałam ochoty na więcej, wynalazłam w zasobach kolejną włóczkę, otworzyłam stronkę (hmhm tylko nie mogę teraz tego opisu znaleźć, ale na pewno korzystałam z uprzejmości Terry) z następna chustą i do dzieła

Wymiary po blokowaniu: 150x170 cm, włóczka: Mozart Color Red Heart (90% Acrylic, 10% Moher, 50g - 140m). Ponieważ tej włóczki miałam jakoś strasznie dużo, a chęci wcale nie słabły poszłam za ciosem i spróbowałam zrobić.......abrazo

Wymiary chusty po blokowaniu 212x53 cm :-) Jest duża, nie ma co, ale to pierwsza popełniona i wcale nie ostatnia. Teraz będzie nieco szlachetniejsza włóczka i nieco łagodniejsze kolory. Moje głębokie ukłony za pomoc w wydzierganiu tej chusty należą się dziewczynom z forum Maranciaki. Tak wszystko opisały, że nie miałam, żadnych trudności z tym gigantem.

No dobra, to na tyle, bo post wyszedł niesamowicie długaśny i pewnie nieliczni dotrwali do końca.

Życzę miłego zakończenia majówki i pozdrawiam.




 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9