Czasem igiełką, czasem szydełkiem a czasem drutami popełnię COŚ .......
Kategorie: Wszystkie | Druty | Haft | Różności | Szydełko
RSS
piątek, 24 grudnia 2010
wtorek, 21 grudnia 2010

dziś będzie. Może jednak na początek zaprezentuję czapkę i szalik zrobiony dla mojej bratanicy. Poprosiła o krasnala i takową dostała.....

Bratanica stwierdziła, że jest "niewyjściowa" i musiałam ją nieco rozmydlić  ;-) Włóczka to pozostałoś po chuście plasterek cytryny.

A teraz kilka przedświątecznych bombek karczochów (zakochałam sie w nich)

Ta jest olbrzymia, kula miała 10 cm. średnicy i wymagała mnóstwa czasu, cierpliwości i wstążki.

No to by było na tyle, bo druty przez bombiszcza poszły w odstawkę :-)

 

niedziela, 05 grudnia 2010

się zrobiło. Wiadomo zima :-) A ja lubię zimę. Do pracy mam co prawda nie daleko ale zawsze chodzę piechotą. I jak tylko czas pozwoli to spacer i przedzieranie się przez zaspy i biały puch z nieba :-)

Ale przejdźmy do meritum. W tym sezonie zrobiłam sześć czapek ale mam zdjęcia tylko trzech. Dwie już są "na ludziach" a trzecia został spruta, bo jakoś taka marna wyszła. Pierwsza czapa jest zrobiona z resztek włóczek różnego sortu na szydełku. Wyszła całkiem fajnie i jest bardzo cieplutka, bo cała podszyta mięsistym polarem.

Druga czapa to taka krasnalowata z fuksjowego merino. Ma ja już moja siostra i mam nadzieję, że jej odrobinę posłuży.

I moja własna, z daszkiem, też z jakiejś niewiadomej włóczki.

Chusty robione pod dyktando Maknety się dłubią, choć zaliczyły prucie, bo pianka morska jakoś mi nie wyszła. Zdjęcia jeszcze będą.