Czasem igiełką, czasem szydełkiem a czasem drutami popełnię COŚ .......
Kategorie: Wszystkie | Druty | Haft | Różności | Szydełko
RSS
sobota, 01 stycznia 2011

ogłoszono, no i oczywiście musiałam się zgłosić

A wszystkim, którzy do mnie zaglądają chciałam życzyć w Nowym Roku spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń.

piątek, 24 grudnia 2010
wtorek, 21 grudnia 2010

dziś będzie. Może jednak na początek zaprezentuję czapkę i szalik zrobiony dla mojej bratanicy. Poprosiła o krasnala i takową dostała.....

Bratanica stwierdziła, że jest "niewyjściowa" i musiałam ją nieco rozmydlić  ;-) Włóczka to pozostałoś po chuście plasterek cytryny.

A teraz kilka przedświątecznych bombek karczochów (zakochałam sie w nich)

Ta jest olbrzymia, kula miała 10 cm. średnicy i wymagała mnóstwa czasu, cierpliwości i wstążki.

No to by było na tyle, bo druty przez bombiszcza poszły w odstawkę :-)

 

niedziela, 05 grudnia 2010

się zrobiło. Wiadomo zima :-) A ja lubię zimę. Do pracy mam co prawda nie daleko ale zawsze chodzę piechotą. I jak tylko czas pozwoli to spacer i przedzieranie się przez zaspy i biały puch z nieba :-)

Ale przejdźmy do meritum. W tym sezonie zrobiłam sześć czapek ale mam zdjęcia tylko trzech. Dwie już są "na ludziach" a trzecia został spruta, bo jakoś taka marna wyszła. Pierwsza czapa jest zrobiona z resztek włóczek różnego sortu na szydełku. Wyszła całkiem fajnie i jest bardzo cieplutka, bo cała podszyta mięsistym polarem.

Druga czapa to taka krasnalowata z fuksjowego merino. Ma ja już moja siostra i mam nadzieję, że jej odrobinę posłuży.

I moja własna, z daszkiem, też z jakiejś niewiadomej włóczki.

Chusty robione pod dyktando Maknety się dłubią, choć zaliczyły prucie, bo pianka morska jakoś mi nie wyszła. Zdjęcia jeszcze będą.

 

poniedziałek, 18 października 2010

Zajrzyjcie tutaj http://apandana.blox.pl/html super candy :-)

tym razem chustowy :-)

Umiem co prawda robić na drutach ale nic skomplikowanego. Prawe, lewe.... i to wszystko, a od dawna "chodziła" za mną drutowa chusta. Na kilku blogach dziewczyny pokazywały chustę nazwaną plasterkiem cytryny, która bardzo mi się podobała. Dobra dusza w postaci Truskaveczki ( http://trustrans.blogspot.com ) przetłumaczyła wzór na zrozumiały dla mnie język więc już nie miałam możliwości  się wykręcić  i spróbowałam.......... tak więc oto mój, już prawie skończony plasterek:

W chuście brakuje jeszcze falbanki ale już jestem w niej zakochana :-) Jej szerokość to 105 cm, a wysokość 50 cm, zrobiłam ją "na próbę" z akrylu Pearl Inter-Foxu (100 g, 285 m). Teraz popełnię drugą, z nieco szlachetniejszej włóczki.


Tutaj widać, że zmieniłam sposób przerabiania oczek z tradycyjnych na przekręcone, bo te drugie jakoś tak równiej mi się układają.

Oczywiście ta jedna chusta mnie tylko rozochociła i zamarzyła mi się taka ażurowa, wypasiona i piękna - choć nie wiem czy moje hmhm zdolności na taka pozwolą. I znów jakby czytając w moich myślach kolejna pozytywnie zakręcona "dziergaczka" Makneta (http://robotkimaknety.blogspot.com) ulitowała się nad początkującymi chustomaniaczkmi i zaczęła publikować na swoim blogu w tygodniowych odstępach kurs robienia ażurowej chusty. Ja cała przeszczęśliwa i w skowronkach zaczęłam dwie chusty z różnych włóczek. Pierwszy etap wykonany:

To początek chusty z Kashmiru od Wnuka (100 g, 360 m) w kolorze beżowym, a tutaj druga:

i szczegół

na którym widać, że włóczka jest w takim tęczowym, błyszczącym oplocie. Włóczkę kupiłam daaawno temu na allegro, nazywa się toto Patricia Irise-Garn w skadzie ma 96% polyacrylu i 4% polyestru (50 g, 200 m). Zobaczę na końcu co tego wyjdzie.

Przy okazji jako wciąż raczkująca na drutach mam pytanie do znawczyń tematu: co robię nie tak, czy raczej jak ma przerabiać oczka aby po obu stronach oczka środkowego dziurki (narzuty) wyglądały tak samo? Z jednaj strony mam "regularną drabinkę" a z drugiej takie wieksze dziurki i mniejsze.

Hafty leżą odłogiem, jesień im chyba nie sprzyja :-/

 

niedziela, 19 września 2010

pokazuję zaległe prace

to pamiątka komunijna dla chrześnicy mojego męża

a to sampler, do którego wzór otrzymałam dzieki  damar5 (tradycyjnie zapomniałam jak się wkleja aktuwne linki http://damar5.blox.pl/html )

a tu zapowiedź kolejnej pracy:

 

sobota, 19 czerwca 2010

sampler zwany "Kołami Fortuny". Haftowało się rewelacyjnie, wogóle wydaje mi się, że samplery to takie lekkie i przyjemne robótki, które mozna traktować jako przerywniki od innych, skomplikowanych haftów.

i jeszcze jedno nienajlepsze zdjęcie

niedziela, 30 maja 2010

niedługo będą się moje wpisy pokazywać. jakoś ciężko mi pisać. a przeciez dłubię różne różności. Najwięcej czasu pochłania mi serfowanie po internecie. Zaczynam rozumieć uzależnienie od sieci. Takie piękne rzeczy pokazujecie i tyle ciekawostek można zleźć, że czasu już na nic nie starcza.

Dwa tygodnie temu odbyła się komunia mojej małej kuzynki, która otrzymała ode mnie haftowany obrazek komunijny. Niestety zdjęcia gotowego obrazka na razie nie ma. Poproszę mamę "komunistki" :D aby zrobiła zdjęcie. Powiem Wam, że zaniedłam ten haft, tzn. zaczęłam go robić dość dawno temu ale jakoś czas mi przeletywał przez palce. Aby zdąrzyć na uroczystość całą noc z piątku na sobotą spędziłam przy igle i tamborku. Dobrze, że o ramce pomyślałam wcześniej. Dokładnie o 6 rano skończyłam oprawę haftu. Zdążyłam ale na przyjęciu byłam pół przytomna.

Teraz czas na zdjęcia. Najpierw zapowiadana już pół wieku temu torebka za haftem. Przyznam, że baaardzo ją lubię i używam jej na okrągło.

Teraz znów Was pomęczę nieco moimi wytworami kolczykowymi:

 

 

sobota, 24 kwietnia 2010

czas pokazać. Najstarsza moja robótka to szalik dla mojego małżonka, którego i tak nie nosi, bo ponoć nie lubi

 

Jakiś czas temu zawróciły mi w głowie frywolitki. Igłową opanowałam sama ze zdjęć w interneci, z to czółenkowa jeszcze w lesie, poczekam na dłuższe spotkanie z Kinią_1979 to może opanuję i tę technikę. Tutaj moje piersze igłowe wypociny

 

Całkiem niedawno opanowała mnie mania "kolczykowania". Zakupiłam sobie tzw. zestaw startowy i się zaczęło.

Uff to jeszcze nie wszystkie, ale reszta dopiero czeka na sesję fotograficzną.

Pokażę jeszcze serwetę, co prawda w fazie blokowania, ale to jedyne zdjęcia, bo serweta już jest u pwenej przesympatycznej osóbki :-)

No i na koniec dla wytrwałych, mój obecny stan na tamborkach:

Donoszę jeszcze, że uszyłam w końcu torbę z kolorowego samplera pokazywanego wcześniej. Wysła całkiem, calkiem. Zdjęcia będą jak tylko zedją się do kupy dobra pogoda i mój zapał "tfurczy".

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9