Czasem igiełką, czasem szydełkiem a czasem drutami popełnię COŚ .......
Kategorie: Wszystkie | Druty | Haft | Różności | Szydełko
RSS

Szydełko

wtorek, 16 grudnia 2008

jakiś czas temu "popełniłam" trzy serwetki. Czas się nimi pochwalić:

to serwetka z cieniowanej snehurki,

to nieduża 18 cm serwetka - już ma swoje przeznaczenie - koszyczek wielkanocny,

a to nieco większa około 28 cm.

Na froncie szydełkowo-drutowym jest obecnie szalik z "przypalonego" różowego moherku. Szalik robię zwykłym ściągaczem, ma być mięciutki, cieplutki i stanowić komlet ze świeżo kupioną czapką uszatką :-).

Ogłaszam również, że moje paczki dla Secret Pal haftowanego i drutowego zostały wysłane w piątek. Mam nadzieję, że szybciutko dojdą do adresatów.

 

niedziela, 28 września 2008

ale nie dla mnie. Siedzę od rana przed komputerem i staram się coś "spłodzić". To coś to może i ciekawa praca ale szalenie trudna i w dodatku wkopałam sie w nią sama, pokutuje u mnie brak asertywności. No cóż sprawdza się powiedzenie, że jak ktoś ma miękkie serce ten ma twardą d..... (sorki za nieprzyzwoitości).

W przerwie chciałam pokazać serwetę, która zrobiłam w wakacje. Ma 67 cm średnicy i ma taki lekko perłowy odcień. Ogólnie robiło się ją bardzo przyjemnie i szybko. Przedstawiam ja w czasie naciągania (162 szpilki)...

i już ułożoną na ławie...

Hm,hm... ale talentu do robienia zdjęć to ja nie mam, wybaczcie proszę.

No może jeszcze fotka torebki z bawełnianej włóczki "MIYA". Z resztki włóczki zrobiłam maleńką portmonetkę zamykaną na suwaczek.

Trzymajcie za mnie kciuki, bo pisaninę muszę w dwa dni skończyć, a póki co to daaaaaaaleko jeszcze do końca.

PS. Poprzedni wpis nieco mnie zmobilizował i zamówiłam w sieci snehurkę, więc będzie kontynuacja serwetki cieniowanej.

czwartek, 25 września 2008

Dziś zaprezentuję niedokończoną serwetkę. Zabrakło mi oczywiście kordonka. Jest to piękna cieniowana snehurka której już u siebie nie mogę kupić (a moeże ktoś posiada, pięknie się pokłonię) Bardzo dobrze mi się do tej pory robiło i wzór całkiem przyjemny...

Moja konkursowa choinka też utknęła, no oczywiście jak to u mnie bywa - brak nici. Wybierając mulinkę nie pomyślałm, że jedno pasemko to ciut mało. Teraz czeka mnie wypad do stolicy w celu uzupełnienia zapasów. To wyprawa na cały dzień.

Nie mogę się oprzeć i co dzień zaglądam do wieeeeeelu blogów robótkowych. Och tylko wzdycham widząc Wasze pomysły. Mnie brakuje coś około 10 godzin dziennie aby choć odrobinkę sprostać własnej "top liście".